czwartek, 4 września 2014

Zaczynamy dietę! Negatywne skutki szybkiej diety + aktywność fizyczna cz.2

Każdy dzień to  nowe wyzwania i ciągła praca nad sobą. Kiedy udaje nam się osiągnąć cel, który sobie zamierzyliśmy przychodzi nam taka myśl: "poradziłem sobie wtedy, udało się, teraz mogę osiągnąć wszystko czego zapragnę". Gdy wkładamy w coś wiele pracy i serca to nie ma takiej opcji, aby się nie udało. Mnie w dużej mierze pomaga modlitwa i wiara :) Wiem, to takie banalne( i niemodne), ale dla gdyby nie Bóg, nie miałbym tyle siły by walczyć o siebie, o to by zmienić w sobie to, przez co całe życie miałem pod górkę.  Konfucjusz mówi: "Komu sił nie starcza, ten ginie w połowie drogi."  Czasami planując dietę wychodzimy z założenie, że rozpoczniemy ją jutro, pojutrze, za tydzień, miesiąc. Trzeba być zdecydowanym i każdego dnia zadawać sobie pytanie: "Po co to robię?" - najlepiej stojąc przed lustrem w samej bieliźnie - to naprawdę działa :3 . Świadomość braku akceptacji, możliwości znalezienia pracy, dziewczyny/chłopaka...
 (taki niestety płytki świat) przykre, ale dość dosadnie motywuje.


 ***

Wracając do wątku z poprzedniej notki moje zdrowe odżywianie poza regularnością skupiało się również na kilku innych aspektach( pamiętamy, że 70% sukcesu to dobrze zbilansowana dieta, a 30% to ćwiczenia). Dlaczego nie można bez ćwiczeń? Hm....bo zostają nam takie niemiłe rzeczy jak np. nadmiar skóry?
(to zmora wielu osób, które niestety w bardzo krótkim czasie straciły sporo kilogramów). Zła dieta może u nas również spowodować niepożądany efekt jojo, utratę masy mięśniowe, problemy z koncentracją, osłabienie, wypadanie włosów(trzeba jeść witaminki) (większość z tych problemów sam miałem  :< )
. Dlatego jeśli nie wiemy jak się za to zabrać to zalecam pójść do dietetyka, który podejdzie indywidualnie do każdego pacjenta. Tak jak wspominałem nie jestem wszechwiedzący i niektóre z moich informacji mogą nie być skuteczne dla innych

   ***

W ostatnim czasie zacząłem bardziej udzielać się jeśli chodzi aktywność fizyczną. Kiedy byłem "większy" zawsze obawiałem się, że intensywne ćwiczenia czy bieganie przysporzy mi zawału czy też niedotlenienia, ponieważ moje ciało było bardzo obciążone, a także miałem astmę.
(powiedzmy szczerze, nigdy nie lubiłem sportu, zwykle byłem  wybierany ostatni do każdej gry zespołowej w szkole - w sumie w ogóle koledzy mogli mnie nie wybierać, przez co później nawet miałem zwolnienie z wf''u, bo tak bardzo było mi przykro i czułem się zniechęcony).Z początku moje ćwiczenia ograniczały się do krótkiej serii brzuszków, pojawiły się  również hantle, jakaś gimnastyka i w efekcie mogłem zrobić pierwsze w życiu pompki xd (taka radość!!!).
W niedługim czasie zacząłem chodzić na siłownię i basen. Na początku było mi dość trudno, zwłaszcza na bieżni, ale z czasem moje truchtanie zamieniło się w bieganie( małymi kroczkami dążymy do zamierzonego celu).  Najbardziej cieszyłem się z faktu, że moja astma zaczęła ustawać (nie jakoś bardzo, ale na codzień również śpiewam i niestety to przeszkadza w utrzymaniu dźwięku).Najbardziej z tego wszystkiego lubiłem pływać, mimo że niektórzy trenerzy odradzają, ponieważ podobno woda zmiękcza tkanki i nasza skóra jest jeszcze bardziej obwisła i wiotka.


   Ciekawostka: Serotonina jest neuroprzekaźnikiem nazywanym również "hormonem szczęścia".
Jego synteza pobudzana jest podczas jedzenia np. czekolady, a także w trakcie wysyłki fizycznego(dlatego, mimo zmęczenia po treningu odczuwamy radość).
Która opcja jest lepsza? ^.^ :))
To już według uznania.......

  ***
Wczoraj długo, długo  słuchałem tego utworu. Bardzo motywuje i wzrusza...zwłaszcza tekst, a klip jeszcze bardziej wzbudza różne, skrajne emocje....

Colbie Caillat - Try


***

Dieta nie może być karą, ale niestety wymaga sumienności.
Z osoby, która nienawidziła ćwiczeń stałem człowiekiem, który nie wyobraża sobie życia bez sportu.
Wy też możecie, ale to wymaga pracy, dlatego starajcie się, walczcie :)
Czekam na Wasze efekty, na to aż będzie mieli na tyle odwagi, aby podzielić się z innymi swoim sukcesem.

Dziękuję również za miły odzew i zaufanie, za wszystkie wiadomości. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy.

Be fit, be cool! <3

11 komentarzy:

  1. Nasza piosenka! <3 jakoś czułam, że ja tutaj dzisiaj zobaczę...;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja żadnej diety nie miałem, tylko nie jeść słodyczy, pić tylko wodę, a inne posiłki po trochu i częściej. Do tego bieganie, i udało mi się zrzucić 11 kg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie nazywa się dietą :)

      Usuń
  3. Strasznie cięzko mi w siebie uwierzyc, ze bede mogla to zrobic, lubie i akceptuje siebie, ale wiadomo, ze chciałabym cos z tym zrobic, boje sie i nie mam juz zupełnie siły, straciłam wiare, ze moge czegos dokonac..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest czas i pora! I ja w tym momencie Cię motywuję! :)
      Jeśli chcesz to działaj, a jeśli to się uda, to tak naprawdę wszystko w twoim życiu będzie się układać. Wiem po sobie :)

      Usuń
  4. Też trochę śpiewam, ale czasem po kilku piosenkach po prostu się męczę. Aktywność fizyczna też może w tym pomóc? Na przykład brzuszki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Oczywiście! Ponieważ musisz pracować nad oddechami w trakcie wykonywanych ćwiczeń, przez co masz większe możliwości i pojemność płucną przy śpiewaniu :)

      Usuń
  5. W życiu można osiągnąć wiele trzeba tylko chcieć i systematycznie pracować

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm a co jak nie mam wystarczająco dużo silnej woli? Źle się czuję z sobą, denerwuję się przez to jak wyglądam....ale ta silna wola...ja po prostu nie umiem ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiesz tylko sama sobie wmawiasz, że nie umiesz :)
      Przeczytaj wszystkie moje notki. Dieta to przede wszystkim praca na swoim umysłem. W życiu potrzebny jest szok, żeby móc się zmotywować. Może to być wszystko tak naprawdę. Brak chłopaka, wyśmiewanie nas przez innych. Ja wierzę, że jednak potrafisz :D

      Usuń
  7. Kuba nie wiem czy to przeczytasz, ale ogromny szacunek za zmianę :) A tym wpisem szczególnie, tak trzymaj! :)

    OdpowiedzUsuń